środa, 18 maja 2016

Steam Works - recenzja

Nazwa: Steam Works

Autorzy: Alex Churchill


Liczba graczy: 2-5 osób


Wiek: + 12 
lat

Czas gry: 90-120 minut


Wydawnictwo: Tasty Minstrel Games




Steam Works to bardzo ciekawa gra o budowaniu różnych urządzeń.

Elementy gry





Instrukcja - w języku angielskim, niektórzy na nią narzekają... ja też :).







Plansza główna - przedstawia taśmę produkcyjną.







8 plansz postaci - każda plansza składa się z wersji podstawowej oraz zaawansowanej.






20 znaczników mechaników, 5 znaczników automatyzacji i 1 znacznik gracza rozpoczynającego.






21 żetonów mnożników źródłowych








42 żetony monet - 30 o nominale 1 i 12 o nominale 5.








45 żetonów zegarków








42 żetony punktów prestiżu - 21 o wartości 1 i 21 o wartości 5.









75 płytek komponentów - podzielone są na płytki startowe, I Ery, II Ery i III Ery.







20 płytek źródeł mechanicznych, 20 płytek źródeł parowych, 20 płytek źródeł elektrycznych i 15 płytek postaci.






Rozgrywka

W grze Steam Works gracze wcielają się w wynalazców, których zadaniem podczas gry jest tworzenie maszyn, uruchamianie ich, tworzenie kolejnych jeszcze lepszych maszyn, uruchamianie ich i zdobywanie przez to punktów zwycięstwa. Jak dla mnie temat genialny czy gra też? Zaraz się przekonacie.

Przygotowanie należy rozpocząć od położenia na środku stołu planszy. Później miejsca na planszy trzeba uzupełnić kafelkami, które wcześniej należy pogrupować według er. Na początku gry do dyspozycji gracz są jedynie kafelki startowe, czyli pierwsze 8. Następnie na taśmie pojawiać się będą kafelki z ery pierwszej. Obok każdego stosu położyć należy zegarki w liczbie zależnej od ilości graczy. Później każdy gracz wybiera swoją planszę postaci i kładzie na niej dwóch mechaników, a resztę odkłada na planszę główną. Każdy zaczyna grę z kilkoma płytkami na ręce. Jest to zazwyczaj parę komponentów, źródeł i monet. Teraz można zacząć grę.

Zaczynając od gracza rozpoczynającego gracze po kolei wykonują swoje tury wysyłając mechaników. Ogólnie możliwości są dwie, ale za chwilę zobaczycie, że wygląda to dużo bardziej kolorowo. Na początku swojej tury gracz musi wybrać jedną z dwóch opcji: zagrać mechanika albo spasować.

Spasowanie to bardzo prosta akcja, ale nie przynosi długotrwałych korzyści. Gracz po prostu nie używa mechanika i dostaje tyle monet z banku ile musiałby zapłacić, aby wysłać go do pracy.

Jeżeli zagrywa mechanika to możliwości jest więcej. Korzystając ze swojej planszy postaci, wysyła mechanika na jedno z pól, gracz może: wziąć najbardziej położoną na prawo płytkę z taśmociągu, wziąć jedno źródło, zbudować urządzenie o wielkości 2 ze swoich komponentów albo aktywować jedno z wybudowanych wcześniej źródeł. Jeżeli gracze postanowili, że będą używali zaawansowanych stron postaci to akcje prezentują się jeszcze lepiej, ale teraz skupię się na akcjach podstawowych.
Wysyłając drugiego mechanika do pracy gracz musi zapłacić jedną monetę.
Zabranie płytki nie wymaga chyba większego omawiania. Gracz po prostu bierze jedną z płytek najbardziej wysuniętych na prawo i kładzie ją wśród swoich zasobów. Początkowo aktywna jest tylko jedna taśma, ale w miarę postępowania gry uruchamiane będą nowe, z coraz lepszymi płytkami. Konkretnie będzie się to działo, gdy skończy się dany stos zegarów. Jeżeli skończy się przy erze II, to od kolejnej rundy na tej taśmie będą pojawiały się komponenty. A kończą się, gdyż jeśli jakiś gracz użyje urządzenia innego gracza to ten gracz dostaje w zamian 1 zegar, który jest wart na koniec gry 1 punkt. 
Gracz niebieski postanowił wykonać pierwszą akcję.
Druga akcja to dobranie źródła. Aby można było zbudować jakieś urządzenie, musi być ono w jakiś sposób zasilane. W Steam Works występują 3 rodzaje źródeł: mechaniczne, parowe i elektryczne. Każde takie źródło zasila jedynie jeden rodzaj połączeń, więc gracz musi przemyśleć, które źródło może być potrzebne do zasilenia jego komponentów. 

Budowa urządzeń nie jest specjalnie trudna. Tak jak pisałem wcześniej każde urządzenie musi składać się z jednego źródła i w tym przypadku jednego komponentu, który można do danego źródła podłączyć. Po zbudowaniu urządzenia, można go używać. Jak? Po prostu kładąc na źródle mechanika i rozpatrując akcje komponentów. Np. gracz zbudował urządzenie składające się ze źródła mechanicznego i Monetisera. Z każdym razem, gdy użyje tej maszyny otrzyma 3 monety, fajnie, nie? Oczywiście w kolejnych turach będzie mógł powiększać te urządzenie i doczepiać do niego kolejne komponenty. Tym samym w ramach jednej aktywacji będzie wykonywał akcje z kilku kafelków. Wydaje mi się, że brzmi to ciekawie i takie też jest. Tak jak już wspominałem, gracze mogą wysyłać mechaników również na maszyny innych graczy i wykonują wtedy akcje, tak jakby były to ich urządzenia. W ramach rekompensaty posiadacz urządzenia otrzymuje zegar, czyli 1 punkt. W grze dwuosobowej zamiast zegarów używa się monet.
Kładąc mechanika na źródle, gracz aktywuje całe urządzenie.
I tak to w uproszczeniu wygląda. Piszę w uproszczeniu, bo naprawdę możliwości w tej grze jest masa. A to do tego w kolejnych erach, gracze otrzymują kolejnych mechaników i możliwości jest jeszcze więcej. Gdy wszyscy gracze wysłali swoich mechaników następuje koniec rundy. W ramach tej fazy uzupełniane są taśmociągi. Polega to na tym, że najbardziej wysunięte na prawo komponenty wracają do stosów, a na ich miejsce trafiają nowe. Należy też sprawdzić czy nie rozpoczęła się nowa era. 

Gra kończy się na koniec rundy podczas, której wszystkie stosy zegarów zostaną wyczerpane. Wtedy należy przystąpić do liczenia punktów. Każdy gracz otrzymuje je za wszystkie punkty prestiżu, które zdobył, zegary i niektóre płytki dające punkty. Tradycyjnie gracz z największą ilością punktów wygrywa.

Podsumowanie

Jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony Steam Works. Nie spodziewałem się, że gra okaże się aż tak świetna. Można by ją podpiąć pod regułkę "easy to learn, hard to master", bo jej zasady nie są trudne, a zwycięstwo wcale nie musi być takie proste. Jedyny problem jaki może być z zasadami to zapamiętanie działania kafelków. Jest ich dosyć sporo i przez kilka pierwszych rozgrywek nie obejdzie się bez zerkania do instrukcji. Ale można zrobić tak jak ja, czyli wydrukować na kilku kartkach zasady działania i każdy ma swoją kopie. Przy okazji zasad, musi być parę słów o instrukcji, która nie jest idealna. Zawiera parę niejasności. Między innymi nie zostały  opisane podstawowe akcje postaci. Można się tego dowiedzieć analizując akcje zaawansowane, ale to trochę okrężna droga.

Wykonanie gry to klasa światowa. Płytki komponentów przynajmniej mi podobają się bardzo. Do tego są grube i na pewno szybko się nie zniszczą. Jedyna rzecz, którą można by poprawić to plansze graczy. One jako jedyny element w grze są wydrukowane na papierze, ale też nie jest to duży problem. Steam Works to gra, która nie pozwoli szybko się znudzić. Każda rozgrywka w tej grze jest kompletnie inna. Losowy dobór kafelków, różne postacie, różne urządzenia, to wszystko sprawia, że wariantów w tej grze jest chyba nie wiele mniej niż w szachach. Ale, żebyśmy w grę chcieli grać to musi być ona dobra. I jest, nawet bardzo. W grze można znaleźć masę kombinowania. Jaki kafelek wziąć, do jakiego źródła go podłączyć, czy aktywować urządzenie, ale które? Możliwości jest masa i przez to Steam Works tak lubię. Nie jest jednak tak, że te możliwości nas przytłaczają.

Świetną sprawą jest też sam motyw budowania urządzeń.
Funkcjonuje to świetnie, bo widzimy jak w trakcie gry nasze maszyny są coraz większe i lepsze.
Na koniec chciałem wspomnieć, że jeszcze w tym roku pod szyldem wydawnictwa Baldar w Polsce ukaże się polska wersja tej gry.
Podsumowując: Jeżeli szukacie ogólnie dobrej gry, która spodoba się prawie każdemu to śmiało mogę wam polecić Steam Works.

MOJA OCENA - 9/10



Thank you very much for providing game!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz