czwartek, 28 lipca 2016

Isle of Trains - recenzja

Nazwa: Isle of Trains

Autor: Seth Jaffe, Dan Keltner


Liczba graczy: 2-4 osób


Wiek: + 13 
lat

Czas gry: 30-60 minut


Wydawnictwo: Greather Than Games




W grze Isle of Trains gracze będą budowali pociągi z wagonów, stawiali budynki, przewozili towary, a przede wszystkim realizowali kontrakty, w celu otrzymania niezbędnych punktów zwycięstwa. 

Elementy gry






Instrukcja - całkiem krótka, dobrze tłumaczy zasady.







6 kart kontraktów - są to kontrakty, które będą mogli wypełniać gracze, by zdobyć punkty.







49 kart budynków i wagonów









Karta pomocnicza - streszcza przebieg tury oraz działanie wagonów i budynków.







Rozgrywka

Każdy gracz zaczyna grę z kartą  Level 1 Engine (umieszczoną frontem w górę na stole) i pięcioma losowymi kartami w ręce. 6 kart Kontraktów należy umieścić na środku stołu. Pozostałe karty umieścić trzeba w stosie na środku stołu.
Na koniec wybrać należy gracza rozpoczynającego.

Grę rozpoczyna gracz rozpoczynający. W swojej turze może wybrać dwie różne akcje albo jedną 2 razy. Po wykonaniu akcji, gracz odrzuca tyle kart, być mieć ich max 5.

Pierwsza akcja nie zalicza się do zbytnio skomplikowanych, gdyż jest to dobranie karty z wierzchu stosu.

W ramach drugiej dostępnej akcji gracz może dołączyć do swojego pociągu nowy wagon. Wagon, który chce dołożyć do pociągu musi jednak wyłożyć ze swojej ręki i opłacić jego koszt, odrzucając odpowiednią ilość kart z ręki. Gracz może odrzucić dowolne karty pociągów (non-engine) przed budowaniem. Najpierw należy jednak sprawdzić czy ilość mocy silnika pozwala uciągnąć wszystkie wagony łącznie ze zbudowanymi. Wagon nie może zostać zbudowany jeżeli liczba czerwony kropel, przewyższa liczbę żółtych.
Niektóre wagony mogą zostać również ulepszone. Np. Level 1 Engine na Level 2 Engine. Ulepszając wagon, płaci się różnice pomiędzy kosztami zbudowania obu wagonów i starszy wagon zostaje odrzucony. Gracz może mieć tylko jeden Engine (silnik).
Gracz dokłada do swojego pociągu wagon o nazwie Hopper Car.
Trzecia dozwolona akcja to załadunek. Gracz może załadować jedną kartę z ręki na pociąg gracza, który ma dostępne miejsce dla typu ładunku pokazanego po prawej stronie karty. Kiedy gracz wykonuje tą akcję, kładzie kartę pod wagonem, który akceptuje dany typ towaru. Towar nie może być załadowany jeśli  przekracza pojemność danego wagonu (liczba na środku górnej części karty). Jeśli towar ładowany jest na pociąg innego gracza, ładujący gracz otrzymuje bonus ukazany na karcie. 
W tym wagonie przewożony jest węgiel (chyba jest to węgiel :)).
Ostatnia możliwa akcja to dostarczenie towaru i wypełnienie kontraktu. Polega ona na tym, że gracz odrzuca ze swojego pociągu towary, w celu otrzymania karty kontraktu lub dobrania nowych kart. Kiedy gracz dostarcza towary, dowolna liczba towarów z pociągu gracz może zostać dostarczona. Gdy gracz wypełnia kontrakt, musi spełnić cały kontrakt surowcami załadowanymi na jego pociąg. Odrzuca wtedy karty surowców i bierze kontrakt umieszczają go obok siebie. Są dwie strony kontraktów na każdej karcie. Kontrakt z drugiej strony można wypełnić dopiero po spełnieniu zadania z pierwszej strony.
Towary zostały dostarczone, więc gracz dostaje ukazaną kartę kontraktu.
Gra się kończy gdy nie ma możliwości dobrać kolejnych kart lub gdy odpowiednia liczba kontraktów zostanie wypełniona. Gdy gra się zakończy, obecny gracz kończy swoją turę, a następnie wszyscy gracze z wyjątkiem jego mają jeszcze jedną turę. Następnie każdy gracz liczy swoje punkty otrzymane za: wagony, wypełnione kontrakty, budynki, załadowane towary.
Zwycięża posiadacz największej liczby punktów.

Podsumowanie

Gra została wykonana dobrze. Karty są wystarczająco grube, dzięki czemu nie trzeba obawiać się ich szybkiego zniszczenia.
Jeżeli chodzi o wygląd, to nie ma fajerwerków, ale nie jest też źle. Najważniejsze, że karty są czytelne, a do tego nie odpychają wyglądem. Kolejny plus to w miarę proste zasady. Rozgrywka nie jest zbytnio skomplikowana, a do tego o najważniejszych rzeczach przypomina nam skrót zasad na kartce.

Na plus przemawia też fakt sporej płynności rozgrywki. Na swoją turę czeka się krótko, nawet przy czterech graczach. Po dodaniu do tego niezbyt długiego czasu gry, wychodzi, że gra się całkiem przyjemnie. Choć przyznać należy, że rozgrywka nie jest jakoś specjalnie wybitna. Grę można zaliczyć do takich, w które można zagrać, lecz raz na jakiś czas i też nie można oczekiwać od niej cudów.

Jest to można powiedzieć lekka, niestresująca karcianka zmuszająca do myślenia, lecz nieprzesadnego. Pewne rzeczy takie jak m.in czy nasz pociąg ruszy po dodaniu kolejnego wagonu trzeba przemyśleć. To jakie towary chcemy przewozić, też musimy zaplanować. Dodatkowym plusem jest też cena. Grę można nabyć spokojnie już za 40 zł, choć w Polsce z jej dostępnością są problemy.
Podsumowując: Jeżeli szukacie w miarę dobrej i taniej karcianki to możecie zainteresować się grą Isle of Trains.

MOJA OCENA - 7/10



Thank you very much for providing game!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz