czwartek, 9 lipca 2015

Kot Stefan - recenzja

Tytuł: Kot Stefan

Autor : Susanne Kummer

Liczba graczy: 3-6 osób

Wiek: +4 lata

Czas gry: 15 minut

Wydawnictwo: Egmont

Mechaniki: Dice Rolling, Pattern Recognition





Elementy gry






Instrukcja - malutka karteczka, ale dobrze tłumacząca zasady.










24 karty - można powiedzieć że oznaczamy nimi punkty zwycięstwa.










6 myszy








1 kubek kota - to nim będziemy łapać myszy.







1 ser - na serze wiadomo, będzie można znaleźć myszy.









1 sześcienna kostka - na 5 bokach znajduje się symbol myszy, a na jednym symbol kota.







Rozgrywka
    Na początku każdy gracz dostaje 4 karty i myszy. Najmłodszy gracz zostaje kotem i należy dać mu kubek kota oraz kostkę. Swoją mysz trzyma z boku stołu, podczas gdy pozostali gracze kładą swoje myszy na serze i trzymają je za ogonki.
Gracz, który jest kotem, bierze kubeczek do jednej ręki a drugą rzuca kostką. Na kostce może wypaść mysz, lub kot.
Jeśli wypadnie mysz to nic się nie dzieje, gracz rzuca kolejny raz. Gdy na kostce znajdzie się kot to wtedy gracz nim będący stara się złapać jak najwięcej myszy. Szybkim ruchem kładzie kubeczek na serze, tak aby mysz znalazła się pod kubeczkiem. W tym samym momencie pozostali gracze ciągną za ogonki, które trzymają w rękach i starają się jak najszybciej uciec z sera.
    Gdy kot złapie mysz/myszy, zdobywa karty. Każdy złapany gracz musi oddać graczowi będącemu kotem jedną kartę. Następnie gracze  z powrotem umieszczają swoje myszy na serze. Kotem jest cały czas ten sam gracz, bierze kostkę i rzuca ponownie.
Myszka złapana
     Jeżeli gracz będący kotem nie zdoła złapać żadnej myszy  oddaje kubek i kostkę graczowi siedzącemu po jego lewej stronie. Sam staje się myszą, a gracz po lewej kotem.
Gdy gracz się pomyli, odkłada jedną kartę do pudełka. Pomyłka może nastąpić, gdy gracz jest kotem i położy kubek na serze, gdy na kostce wypadła mysz. Jeśli jest myszą to pomyłka następuje, gdy na kostce wypadła mysz, o on ucieknie z sera.
    Gra kończy się natychmiast, gdy któryś z graczy zostanie bez kart. Ten gracz, który zebrał najwięcej kart zostaje zwycięzcą.

Podsumowanie
    Nie ulega wątpliwości że Kot Stefan to bardzo ciekawa i emocjonująca gra. Każda rozgrywka wywołuje masę śmiechu i emocji, a przez to bardzo dobrze bawi się przy niej każdy. Zarówno dzieci, nastolatkowie i dorośli. Przez banalnie proste zasady nie ma podziałów, a zwycięzcą zostaje osoba z najlepszym refleksem. Niestety osobom z gorzej rozwiniętą tą umiejętnościom Kot Stefan może mniej przypaść do gustu, ale nie ma to az tak wielkiego znaczenia. Dodatkowo przy każdej rozgrywce poziom naszego refleksu się zwiększa i ma to wpływ na nasze poczynania nie tylko w grze.
Zauważyłem że po każdej rozgrywce wystepuje syndrom "kolejnego razu" i naprawdę za kazdym razem znajdzie się ktoś, kto ma ochotę na kolejną rozgrywkę. Przykładowo, ostatnio wyciągneliśmy sobie tą grę na rozgrzewkę, miały być 2, 3 rozgrywki i coś innego. Skończyło się na 10... sami widzicie.
    Docenić należy nienaganne wykonanie. Co prawda karty nie powalają na kolana, jednak nie takie jest ich zadanie. Wyglądają przyzwoicie i gwarantują trwałość. Tak samo pod względem wytrzymałości wypada reszta elementów. Jednak całkiem inaczej wygląda sprawa ich wyglądu.
Na przykład: kubek kota i myszy - są rewelacyjne.
Małym minusikiem jest fakt, że gra wypada najlepiej przy pełnym składzie osobowym. Przy mniejszej ilości współgraczy rozgrywka trochę traci.
    Cena gry to niecałe 70 zł. Na pewno nie jest zbyt wygórowana, ale mogłaby być o kilka złotych niższa. Wtedy byłoby bardzo dobrze, a tak jest tylko dobrze.
    Grę mógłbym polecić  wszystkim osobom, które szukają emocjonującej gry familijnej, zręcznościowej, imprezowej. Ta gra jest stworzona do tego. Jeśli szukacie dobrej gry strategicznej to z pewnością nie kupujcie Kota Stefana.





MOJA OCENA - 8/10


Dziękuje wydawnictwu Egmont za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz