sobota, 19 marca 2016

Port Royal - recenzja

Tytuł: Port Royal

Autor : Alexander Pfister


Liczba graczy: 2-5 osób


Wiek: + 8
 lat

Czas gry: 20-50 minut


Wydawnictwo: Bard


Mechaniki: Card Drafting, Press Your Luck, Set Collection


Port Royal to gra karciana o zarabianiu pieniędzy w porcie miasta Port Royal.

Elementy gry





Instrukcja - niezbyt długa, dobrze napisana.








60 kart osób - są to karty dające potrzebne przedmioty albo pozwalające na wykonanie specjalnych akcji.







6 kart ekspedycji - główne źródło punktów w grze.










4 karty podwyżki podatków











50 kart statków - po 10 w pięciu kolorach.







Rozgrywka 

Przygotowanie do gry już chyba nie może być prostsze. Należy potasować wszystkie karty i utworzyć z nich talię, a każdy gracz otrzymuje 3 monety z talii. Pieniądze w tej grze to dowolne karty ułożone rewersem ku górze. Jeżeli podczas gry należy wziąć monety., to zawsze bierze się karty z wierzchu stosu. Cała rozgrywka kręci się właśnie głównie wokół pieniędzy, bo tylko one pozwalają na zakup cennych kart.

A teraz o tym jak je zdobyć. W swojej turze gracz rozgrywa dwie fazy. W pierwszej fazie gracz pojedynczo odkrywa karty z talii i układa frontem do góry obok niej. Może je wykładać dopóki chce, jednak jeżeli wyłoży 2 statki z tej samej kategorii to jego tura natychmiast się kończy, a karty są odrzucane. W grze można znaleźć 4 rodzaje kart. Jednym rodzajem są karty osób. Każda karta osoby jest warta ileś punktów zwycięstwa, których posiadaczem jest osoba mająca kartę. Każda osoba uprawnia gracza również do wykonania akcji specjalnej albo daje surowce, które trzeba mieć, aby spełnić wymagania ekspedycji. 
Ekspedycja to specjalny rodzaj kart. Po odkryciu takiej karty należy także umieścić ją obok talii, lecz osobno od portu. Zostaje ona tam do momentu, aż ktoś spełni jej wymagania. Czyli będzie miał zatrudnionych takich marynarzy, którzy dadzą mu odpowiednie surowce. Na przykład do jednej karty ekspedycji wymagane są dwie kotwice. Jeżeli gracz będzie miał je na swoich kartach to otrzymuje kartę ekspedycji wartą 4 punkty i dwie monety. Jeżeli dobraną kartą jest podwyżka podatków, to wszyscy graczy, którzy posiadają 12 lub więcej monet, tracą połowę z nich, co oznacza, że w jednej chwili z gracza bogatego można stać się tylko średnio-zamożnym. Niektórzy mogą jednak zyskać na pojawieniu się tej karty, gdyż w zależności od karty, gracz z największą liczbą szabel (dają je karty osób) lub z najmniejszą liczbą punktów zwycięstwa otrzymuje jedną monetę. Do omówienia zostały jeszcze karty statków. Służą one do zarabiania. To dzieje się jednak ewentualnie dopiero w drugiej fazie, a jeszcze w fazie pierwszej gracz może odeprzeć statek. Aby to zrobić, musi mieć na swoich kartach tyle samo lub więcej szabel niż widnieje na danym statku. Po tym działaniu statek zostaje odrzucony.
Graczowi z 14 monet zostaje jedynie 7.
W drugiej fazie gracze mają możliwość zakupu kart z portu. Piszę gracze, gdyż osoby, które nie mają teraz swojej tury też mogą kupować karty. Jednak za taką możliwość muszą zapłacić aktywnemu graczowi jedną monetę. Pierwszeństwo zakupu ma zawsze aktywny gracz. Może on zakupić od 1-3 kart. Ilość kart, które można kupić zależy od liczby różnokolorowych statków w porcie i z doświadczenia wiem, że na zakup trzech kart nie ma co liczyć. Pozostali gracze mogą kupić maksymalnie jedną kartę. Możliwości zakupu kart są dwie. Gdy gracz wybierze kartę statku, nazywa się to handlem i otrzymuje tyle monet ile widnieje na statku.
Handlując za pośrednictwem fregaty gracz zarabia 4 monety.
W przypadku wybrania osoby, gracz płaci jej za to by do niego dołączyła i umieszcza ją przed sobą, co pozwala na używanie jej zdolności.
A te są różne, jedne zwiększają zyski, drugie dostarczają surowców.
I tak toczy się cała gra, która trwa do momentu aż jeden z graczy zbierze 12 punktów. Pozostali gracze mają jeszcze po jednej kolejce a po jej zakończeniu wyłania się zwycięzcę, czyli posiadacza największej ilości punktów.
Karta admirała może stać się dla jej posiadacza kolejnym źródłem zarobku.
Podsumowanie

Czuje się pozytywnie zaskoczony, bo Port Royal to dobra gra. Prosta, ale nie prostacka mechanika i dobre wykonanie - czego chcieć więcej od karcianki? Karty są wytrzymałe, ładne i czytelne. Znajdziecie na nich kilka symboli, ale wszystkie można zapamiętać już po jednej rozgrywce. Na pewno na plus trzeba zaliczyć również proste zasady, bo na ich wytłumaczenie wystarczy parę minut i już można grać. Proste zasady w żadnym wypadku nie oznaczają, że gra jest uboga mechanicznie.

W Port Royal zostało zebranych kilka fajnych silniczków. Jest zarządzanie ryzykiem przy doborze kart. Bardzo fajna rzecz, bo w grze nie ma ściśle ustalonej liczby kart, a tak w większości gier jest. Tą mechanikę lubię głównie za to, że w skuteczny sposób gra na ludzkiej psychice i obecnej u każdego człowieka żyłce hazardzisty. Są też podwyżki podatków, które premiują szybkie pozbywanie się zbyt dużej ilości gotówki. Trzeba uważać, bo wystarczy mieć jedną monetę więcej niż powinniśmy i tracimy 6 monet. 

Na pewno duże znaczenie dla grywalności ma fakt, że punkty możemy zdobywać na 2 sposoby. W sumie są one do siebie podobne, ale nie do końca. Możemy iść w wykonywanie ekspedycji, które dają duże zastrzyki punktów, ale rzadko albo w osoby, które oprócz tego, że dają punkty to jeszcze pozwalają na inne rzeczy. Najskuteczniejszym sposobem jest chyba i tak łączenie obu tych sposobów. Co jeszcze? Port Royal dobrze się skaluje. Grałem w niego w 2,3 i 5 osób i za każdym razem grało się dobrze. Nie było widać większych różnic. Może tylko to, że przy mniejszej liczbie graczy łatwiej jest znaleźć jakieś okazje w porcie. Gdy przed nami zakupu dokonają 4 osoby, to czasami do kupienia nie ma już żadnych kart.
Podsumowując: Jeżeli szukacie dobrej, prostej karcianki, ale z momentami gdzie mózg może popracować, dla 2-5 graczy to Port Royal powinien się sprawdzić.

MOJA OCENA - 8/10


Dziękuję za udostępnienie gry do recenzji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz