poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Matcha - recenzja

Tytuł: Matcha

Autorzy : David Harding


Liczba graczy: 2 osoby


Wiek: + 10
 lat

Czas gry: 20 minut


Wydawnictwo: Grail Games




Matcha to gra o tradycyjnym japońskim parzeniu herbaty

Elementy gry






Instrukcja - napisana całkiem dobrze, ale trochę stron zawiera.










8 mat









18 kart ceremonii - każda karta składa się z symbolu i cyfry.







35 znaczników - po 7 w 5 rodzajach.







Rozgrywka

Łatwo się domyśleć, że Matcha nie jest grą jakoś specjalnie skomplikowaną, czy długą. Nie można jej jednak nazwać prymitywną. Opiera się ona głównie na umiejętności przejrzenia ruchów przeciwnika, blefie oraz wybrania właściwej drogi do zwycięstwa.

Przygotowanie jest dosyć proste. Pomiędzy graczami należy umieścić 6 kart mat podzielonych na pary, tak by para składała się z maty ukazującej numery oraz symbole. Na każdej karcie maty umieszcza się po jednej karcie ceremonii. Każdy gracz dostaje 5 kart ceremonii na rękę. Dwie puste maty służą do gromadzenia surowców przez graczy. 

Każda runda składa się z tak jakby trzech etapów. W każdym etapie rozpatruje się kto zagrał lepiej pasujące karty do każdej karty z danej pary. Zabrzmiało to trochę skomplikowanie, ale zaraz wszystko się rozjaśni. Etap trwa do momentu aż obaj gracze spasują, gdyż nie będą chcieli zagrywać kart. Bo właśnie to mogą robić w swojej turze. Po tym jak jeden gracz zagra kartę, kolejka przechodzi na drugiego. Karty można zagrywać przed karty ceremonii leżące na matach obowiązujące w danym etapie. Oczywiście karty zagrywa się frontem w dół, więc przeciwnik może mięć jedynie przypuszczenia co zostało zagrane. W pierwszym etapie karty zagrywa się przed kartą pierwszą i drugą, a w kolejnym etapie, przed kolejne. Po tym jak obaj gracze spasują, dochodzi do sprawdzenia kto zagrał bardziej pasujące karty do tych leżących na matach.

Jeżeli na karcie maty znajdują się liczby to na zagranej karcie musi znajdować się taki sam numer. Gdyby były tam symbole, to karty dopasowuje się w oparciu o symbole. Gdy przed jedną kartę obaj gracze zagrają kartę, to sprawdza się kto zagrał lepiej odpowiadającą. Jeżeli jedna karta nie pasuje w ogóle to ten gracz otrzymuje biały znacznik, a ten, który dobrze dopasował kartę dostaje znacznik ukazany na karcie ceremonii. Jeśli karty zagrane przez obu graczy nie pasują to nikt nie otrzymuje żadnego znacznika. Gdyby tylko jeden gracz zagrał kartę to automatycznie dostaje pokazany znacznik. Takie sytuacje mają miejsce, bo gracze mają po 5 kart na ręce, a kart ceremonii jest 6. Zmusza to do pewnego zaplanowania gdzie najbardziej opłaca się zagrywać karty. Jeżeli karty zagrane przez obu graczy pasują np. symbolem, to sprawdza się, która karta ma wyższy numerek. Tak samo, tylko z obróceniem stron dzieje się, gdy karty mają pasować numerkiem.
W tej sytuacji wygrał gracz, który zagrał zieloną kartę, gdyż zielony kolor jest wyżej w hierarchii niż żółty.
No i to chyba z grubsza tyle. Trzeba wiedzieć kiedy i gdzie zagrać daną kartę, by otrzymać potrzebny znacznik. Po rozstrzygnięciu pierwszego etapu, przeprowadza się kolejny, w taki sam sposób zagrywając i sprawdzając karty.
Przy tej macie znajduje się jedynie jedna karta, więc jej posiadacz automatycznie otrzymuje znacznik.

Gra kończy się gdy jeden z graczy zdobędzie cztery znaczniki tego samego typu albo przynajmniej po jednym znaczniku każdego typu. Ten gracz zostaje zwycięzcą.
Gracz zdobył po jednym znaczniku każdego rodzaju. Tym sposobem wygrywa grę.


Podsumowanie

Matcha to całkiem dobra propozycja dla dwóch graczy. Gra jest raczej prosta. Zasady można sobie przyswoić w dosyć krótkim czasie. Jednak o zwycięstwo nie jest już tak łatwo, jeżeli trafimy na godnego siebie przeciwnika. Wtedy pasuje umieć kilka rzeczy. Ważną rzeczą w grze jest umiejętność przewidywania ruchów przeciwnika. W każdej rundzie stajemy przed wyborem, którą kartę ceremonii chcemy sobie odpuścić, bo jak wiecie już z opisu rozgrywki zawsze ma się na ręce jedną kartę mniej. Bardzo ważną rzeczą jest takie pokierowanie rozgrywką, by wygrać rozstrzygnięcie taką kartą, która normalnie by na to nie pozwoliła. W ten sposób miedzy graczy wkracza blef. Jeżeli przeciwnik wam wierzy, to możecie go w pewien sposób oszukać.

Drugą fajną sprawą jest to, że należy się również umieć przystosować do sytuacji. Nie da się już na samym początku rozgrywki wybrać strategii i założyć, że wygram zdobywając po jednym znaczniku każdego rodzaju. Może się przytrafić taka sytuacja, że jednego znacznik nie będziecie w stanie zdobyć w praktycznie żaden sposób, bo np. na matach nie będą pojawiały się te karty albo nie będziecie w stanie przebić przeciwnika. W takiej sytuacji trzeba więc polować na znaczniki jednego rodzaju. Na plus trzeba zaliczyć też wykonanie. Nie jest to może wykonanie najwyższych lotów, lecz nie ma się do czego przyczepić. Miło, że na każdej karcie znajdziemy wykres z rankingiem kart, dzięki czemu podczas pierwszych rozgrywek nie trzeba sięgać do instrukcji. 

Na pewno nie sugerujcie się opisem z pudełka kupując tą grę. Matcha to nie jest gra o tradycyjnym japońskim serwowaniu herbaty.
Klimat nie odgrywa w grze żadnego znaczenia.
Podsumowując: Jeżeli szukacie prostej, krótkiej gry na dwie osoby (dobra gra dla par), Matcha powinna was zainteresować.

MOJA OCENA - 7/10




Thank you very much for providing game!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz