Magia zamknięta w kulkach
Są gry planszowe, które od pierwszej partii przyciągają nietypowym pomysłem. Potion Explosion zdecydowanie należy do tej grupy. Już sam temat warzenia mikstur w szkole magii brzmi zachęcająco, ale to nie klimat jest tutaj najważniejszy. Sercem całej rozgrywki jest bowiem niezwykle pomysłowy mechanizm pobierania składników, który sprawia, że praktycznie każda tura może zakończyć się spektakularną reakcją łańcuchową.
W grze wcielamy się w studentów Akademii Magii Horribilorum, którzy przystępują do egzaminu końcowego. Naszym zadaniem jest warzenie mikstur poprzez zbieranie odpowiednich składników z dozownika i wykorzystywanie ich do realizacji receptur. Brzmi prosto, ale już po kilku ruchach okazuje się, że za tym prostym założeniem kryje się całkiem sporo decyzji i możliwości.
O co właściwie chodzi?
Podstawowy cel jest bardzo przejrzysty. W każdej turze wybieramy jedną kulkę składnika z dozownika. Gdy po jej usunięciu dwa składniki tego samego koloru zetkną się ze sobą, dochodzi do eksplozji. Wszystkie połączone kulki w tym kolorze zostają wtedy zabrane przez gracza.
Najciekawsze jest jednak to, że jedna eksplozja może wywołać kolejną. Usuwamy pierwszą grupę składników, kulki ponownie się przesuwają, a jeśli znowu zetkną się dwa identyczne kolory, następuje kolejna reakcja. W efekcie jeden dobrze wykonany ruch potrafi przynieść ogromną liczbę składników.
To właśnie ten mechanizm jest największą gwiazdą całej gry. Za każdym razem obserwowanie przesuwających się kulek daje ogromną satysfakcję. Nawet po wielu turach trudno oprzeć się wrażeniu, że wywołanie dużej reakcji łańcuchowej jest zwyczajnie bardzo przyjemne.
Mechanika warzenia mikstur
Zebrane składniki wykorzystujemy do uzupełniania receptur znajdujących się na naszych stanowiskach alchemicznych. Każda mikstura posiada zestaw kolorowych pól odpowiadających konkretnym składnikom. Kiedy wszystkie wymagane miejsca zostaną zapełnione odpowiednimi kulkami, mikstura zostaje ukończona.
Same receptury różnią się zarówno wymaganiami, jak i wartością punktową. Niektóre wymagają jedynie czterech składników, inne nawet siedmiu. Naturalnie te bardziej wymagające są zwykle bardziej wartościowe.
Podoba mi się to, że gra nie ogranicza się jedynie do prostego zbierania kolorów. Trzeba stale analizować dostępne receptury, planować kolejne ruchy i zastanawiać się, które składniki będą najbardziej przydatne w najbliższych turach.
Dodatkowo zawsze utrzymujemy dwa aktywne projekty mikstur. Dzięki temu praktycznie każdy zdobyty składnik ma szansę znaleźć zastosowanie, a poczucie rozwoju jest bardzo płynne.
Mikstury jako jednorazowe zdolności
Jednym z ciekawszych elementów gry są specjalne efekty ukończonych mikstur. Każda z nich po przygotowaniu staje się nie tylko źródłem punktów, ale także jednorazową umiejętnością.
Możemy między innymi:
- dobrać dowolny składnik z dozownika,
- zabrać dwa sąsiadujące składniki różnych kolorów,
- ponownie aktywować wcześniej wykorzystaną miksturę,
- przejąć wszystkie składniki z magazynu przeciwnika,
- usunąć kilka składników jednego koloru z toru dozownika,
- ignorować kolory przy umieszczaniu składników,
- pobierać grupy sąsiadujących składników tego samego koloru,
- dobierać składniki z dolnego rzędu dozownika.
Każda z tych zdolności otwiera nowe możliwości taktyczne. Szczególnie interesujące jest to, że użycie mikstury nie powoduje utraty punktów. Raz ukończona receptura nadal pozostaje częścią naszego dorobku punktowego.
Sprawia to, że nie ma poczucia karania za korzystanie ze swoich zasobów. Wręcz przeciwnie. Gra zachęca do aktywnego wykorzystywania mikstur i szukania odpowiedniego momentu na ich uruchomienie.
Zarządzanie składnikami
Choć Potion Explosion sprawia wrażenie lekkiej gry rodzinnej, znajdziemy tutaj również element zarządzania zasobami.
Każdy gracz posiada niewielki magazyn składników mieszczący maksymalnie trzy kulki. Nadwyżki trzeba odrzucać, co zmusza do rozsądnego planowania.
Często stajemy przed decyzją, czy skupić się na natychmiastowym ukończeniu mikstury, czy może zachować część składników na przyszłość. Takie drobne wybory nie wydają się skomplikowane, ale regularnie wpływają na przebieg partii.
To właśnie dzięki nim gra nie sprowadza się wyłącznie do szukania największej eksplozji.
Pomoc profesora – mechanizm bezpieczeństwa
Bardzo ciekawym rozwiązaniem jest możliwość skorzystania z pomocy profesora. Raz na turę możemy pobrać dowolny składnik z dozownika bez wywoływania eksplozji.
Oczywiście nie jest to darmowe. Każdy taki żeton pomocy oznacza karę punktową na koniec gry.
To bardzo elegancki mechanizm. Z jednej strony pozwala uniknąć sytuacji, w której gracz całkowicie utknie bez potrzebnych składników. Z drugiej wymaga zastanowienia, czy kilka punktów straty jest warte natychmiastowej korzyści.
Lubię takie rozwiązania, ponieważ dają większą kontrolę nad rozgrywką bez odbierania znaczenia wcześniejszym decyzjom.
Wyścig po osiągnięcia
Interesującym dodatkiem są żetony umiejętności.
Można zdobyć je na dwa sposoby. Pierwszy polega na ukończeniu trzeciej mikstury tego samego rodzaju. Drugi wymaga przygotowania pięciu różnych rodzajów mikstur.
To rozwiązanie skutecznie zachęca do podejmowania decyzji strategicznych. Możemy wyspecjalizować się w określonym typie receptur albo postawić na różnorodność. Obie drogi prowadzą do dodatkowych punktów.
Co ważne, żetony umiejętności pełnią również funkcję zegara odmierzającego długość partii. Wraz z ich zdobywaniem przybliżamy koniec gry.
Dzięki temu rozgrywka posiada naturalne tempo i wyraźny kierunek.
Regrywalność
Regrywalność wypada bardzo dobrze.
Już podczas przygotowania część rodzajów mikstur jest usuwana z rozgrywki, przez co zestaw dostępnych receptur zmienia się między partiami. Dodatkowo różne kombinacje efektów sprawiają, że każda rozgrywka przebiega nieco inaczej.
Największym źródłem zmienności pozostaje jednak sam dozownik. Układ składników nieustannie się zmienia, przez co trudno przewidzieć, jakie okazje pojawią się w kolejnych turach.
To sprawia, że każda partia wymaga bieżącego dostosowywania planów zamiast korzystania z jednego sprawdzonego schematu.
Wykonanie
Trudno mówić o Potion Explosion bez wspomnienia o dozowniku składników. To zdecydowanie najbardziej charakterystyczny element całej gry.
Nie jest to zwykła plansza czy woreczek z żetonami. Mechaniczny system torów, po których przesuwają się kulki, stanowi integralną część rozgrywki. Wszystkie eksplozje są widoczne, namacalne i bardzo efektowne.
Sam pomysł wykorzystania kolorowych kulek jako składników alchemicznych świetnie współgra z tematyką warzenia mikstur.
Gra sprawia wrażenie zaprojektowanej wokół jednego centralnego pomysłu i konsekwentnie rozwija go na każdym etapie rozgrywki.
Podsumowanie
Potion Explosion to gra oparta na bardzo prostym pomyśle, który został rozwinięty w wyjątkowo satysfakcjonujący sposób. Mechanika wywoływania eksplozji składników jest nie tylko oryginalna, ale przede wszystkim niezwykle angażująca. Każda tura daje poczucie sprawczości, a kolejne reakcje łańcuchowe regularnie dostarczają satysfakcji.
Do tego dochodzi system warzenia mikstur, specjalne zdolności, zdobywanie żetonów umiejętności oraz ciągłe poszukiwanie najbardziej opłacalnych ruchów. Wszystkie te elementy dobrze ze sobą współpracują i tworzą spójną całość.
To tytuł, który potrafi jednocześnie bawić, angażować i nagradzać sprytne decyzje. Najbardziej zapamiętuje się jednak momenty, kiedy jeden pozornie zwyczajny ruch uruchamia lawinę eksplozji i nagle okazuje się, że właśnie zdobyliśmy składników więcej niż przez kilka wcześniejszych tur razem wziętych. Właśnie dla takich chwil warto wracać do Potion Explosion.